Jak to się wszystko zaczęło, cz... - Blog Fotografia Paulina Omilian

Jak to się wszystko zaczęło,
czyli wstęp do mojej pasji

22.10.20152015-10-22 20:31:55| Paulina Omilian| 563| |

1

Moja pasja do fotografowania zaczęła się, gdy św. Mikołaj pod choinkę podrzucił mi aparacik kompaktowy. Wtedy byłam w siódmym niebie - wreszcie nie musiałam fotografować kwiatuszków słabym aparatem wbudowanym w telefonie! :)

Moja galeria zapełniała się wówczas zdjęciami kwiatów, drzew, zwierząt, krajobrazów. Ale zawsze marzyłam o czymś więcej. W myślach widziałam własne zdjęcia z pięknie rozmytym tłem, z super odwzorowanymi kolorami, odpowiednią ostrością... Aż w 2012 roku w ręce wpadła mi gazetka jednego ze sklepów z promocjami na lustrzanki. Niestety nie miałam takich pieniędzy, ale miałam marzenia. Udało się pożyczyć pieniądze od brata.

I pewnego dnia cała w skowronkach, drżącymi dłońmi chwyciłam swoją pierwszą lustrzankę! :)

Tak była dla mnie cenna, że przez ponad 2 miesiące jej nie ruszałam! Bałam się, że coś zepsuję, upuszczę, zniszczę, a to taka cenna rzecz!

Tak bardzo o tym marzyłam i gdy się spełniło, nie mogłam w to uwierzyć. Ale przyszły ciepłe dni, trawa zrobiła się zielona, a ja zapragnęłam w końcu fotografowania. I nie skupiłam się tym razem na kwiatuszkach - zaczęłam fotografować ludzi. Na początku koleżanki (za piękny uśmiech), potem komuś się spodobało i zaczęły się zlecenia płatne.

Ale frajda!

Polecam każdemu robić coś, co kochacie, a jednocześnie otrzymywać za to pieniądze.

A dziś?

Dalej czerpię z tego niesamowitą przyjemność!

Dawniej fotografowanie ludzi wydawało mi się takie nudne - teraz wiem, jak bardzo się myliłam. Przecież każdy człowiek jest inny, ale z każdym można porozmawiać podczas sesji, pośmiać się, jednak każdy inaczej "wychodzi" na zdjęciach. I dzięki mojej pasji mogę poznawać wciąż ciekawych ludzi, obserwować ludzkie piękno, uczyć się. Owszem, są też etapy, które są mniej przyjemne - mianowicie siedzenie godzinami przed Photoshop'em, gdzie obrabiam i retuszuję zdjęcia. Jeśli ktoś myślał, że "pstryknę fotkę" i już gotowe - rozczaruję go. Czasem jest fotografia, której poświęcam 10 minut, a czasem przy dokładnym retuszu spędzam około dwóch godzin. Ale nadal to kocham! :)

Jeśli komuś podobają się moje zdjęcia, ktoś docenia mój nienachalny retusz (bez tworzenia efektu "lalki"), jestem wówczas bardzo szczęśliwa! Nawet jeden pozytywny komentarz potrafi poprawić humor na cały dzień.

Czasem dostaję pytanie w stylu "Uczyłaś się gdzieś fotografowania?", albo "Kto Cię uczył obsługi Photoshop'a?". Przyznaję się wówczas, że nigdy nie przeszłam nawet krótkiego szkolenia z fotografii, ani z obróbki. Wszystko, co potrafię, zawdzięczam sobie. Jestem samoukiem. Podpatruję zdjęcia dobrych fotografów, zastanawiam się jak uzyskali dany efekt i kombinuję. Oczywiście nie mówię, że nigdy nie skorzystam z żadnych szkoleń. Kiedyś na pewno.

Na dziś to tyle. W zasadzie możesz ten wpis potraktować jako mały wstęp ;).

Pozdrawiam!

 

 

Udostępnij artykuł:

Komentarze:

Piszę czasem na blogu

myślę, że warto poczytać

Przeczytaj: sesja plenerowa Olecko Suwałki

Jak to było z tym dofinansowaniem z Urzędu Pracy?

zobacz więcej...

Portfolio 1

Wesele w namiocie - czy to dobry pomysł?

zobacz więcej...

Portfolio 2

Kilka sposobów na jeszcze piękniejsze zdjęcia ślubne

zobacz więcej...

Copyright Paulina Omilian © 2017

Copyright Paulina Omilian © 2017

E-Marketing mrozowski.net.pl.

E-Marketing mrozowski.net.pl.